Flaga, symbol, błoto.

Teoretycznie o Euro napisano już wszystko. Piszą zresztą też wszyscy, słusznie poniekąd, bo impreza tej rangi nie przydarzyła się w naszym kraju nigdy i spora szansa, że bardzo długo się nie przydarzy, a wyniki gospodarzy też nie skłaniają do innych wniosków. Zachwycony byłem jednak całą oprawą, niezwykłym entuzjazmem z jakim społeczeństwo podeszło do tej imprezy – kolorowego szaleństwa tak miło zmieniającego naszą szarą rzeczywistość. Dając się jednak wciągnąć w całą atmosferę Euro (a w końcu trudno się oprzeć) – miałem ostatnio dość dziwne zdarzenie.

Jadąc do pracy (o dziwo jazda jest całkiem przyjemna, pomimo teoretycznych utrudnień) z samochodu przede mną oderwała się flaga, taka jakich obecnie setki jeździ przyczepionych do naszych bolidów. Flaga zrobiła elegancki piruet, po czym gładko wylądowała na jezdni – centralnie w jednej z kałuż. Zupełnie nie wiedzieć czemu zrobiło mi się wtedy żal – czy to ze względu na smutną symbolikę, czy też z uwagi na zniszczony (bądź co bądź) symbol narodowy – nie wiem. Zacząłem się wtedy przyglądać nieco uważniej innym flagom i kibicowskim gadżetom poprzyczepianym tu i ówdzie.
I niestety smutek. Przy dokładnym przyjrzeniu się temu co ma być (bądź jest) traktowane jako symbol narodowy nie sposób oprzeć się wrażeniu, że jak w wielu innych dziedzinach mamy do czynienia z bylejakością, szybką „kasą”, pewnego rodzaju festynem, bardziej kibicowskim (lub kibolskim?) niż patriotycznym…
Zgodnie z definicją Flaga państwowa, inaczej flaga narodowa to jeden z symboli państwowych, oficjalny znak symbolizujący suwerenność państwa. Jest wywieszana na urzędach państwowych oraz w trakcie świąt i uroczystości państwowych, bądź spotkań międzynarodowych. Flaga państwowa podlega ochronie prawnej i jej zniszczenie lub obelżywe traktowanie jest traktowane jako obraza narodu. Co więcej – „Znieważenie, niszczenie, uszkadzanie lub usuwanie Flagi Polski to występek zagrożony karą grzywny, karą ograniczenia wolności albo karą pozbawienia wolności do roku. Art. 137 § 1 Kodeksu karnego w tym samym zakresie obejmuje ochroną godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny polski znak państwowy.”
Flaga musi też spełniać określone standardy - jest nią prostokątny płat tkaniny o barwach Rzeczypospolitej Polskiej i proporcji 8:5. Także kolory które powinny być na fladze są bardzo dokładnie określone – w NCS oraz RAL.
Tyle teorii. Praktyka widoczna na naszej ulicy to totalna partyzantka, która ani z godnością, ani z poszanowaniem symboli narodowych nie ma nic wspólnego. Dyndające gdziekolwiek szmatki, nie spełniające jakichkolwiek standardów, zawieszone na wyginającej się plastikowej słomce, niekiedy żenująco brudne, smucą – i tylko tyle. Bardziej przywodzą na myśl symbol klęski, niż dumy i godności narodowej. Nie to żebym był jakimś ultraprawicowym patriotą, jednak w chwili, gdy się wychowywałem, wywieszenie flagi było czymś szczególnym, odbywało się wyłącznie w święta, flaga musiała być zawsze czysta (za brudną – mandat). We wszelkiego rodzaju uroczystościach bycie wytypowanym do pocztu niosącego flagę było nobilitacją – powodem do dumy, i trafiali tam tylko najlepsi. Więcej – do sprzedaży flag były wytypowane konkretne punkty (jeden w dalszym ciągu znajduje się na ul Okopowej). Zakup w takim miejscu gwarantował utrzymanie właściwego standardu flagi. Pojawiają się kolejne pytania: czy rzeczywiście wszystko jest na sprzedaż? Ile w nas patriotyzmu zostało? Czy jedyne przejawy utożsamiania się z symbolami narodowymi mogą występować przy okazji różnej maści imprez sportowych? Żyjemy szybko (moim zdaniem zdecydowanie za szybko). Tak szybko, że w tym pędzie gubimy pewne rzeczy – nad wyraz ważne. Marzy mi się, (choć to brzmi bardzo górnolotnie) abyśmy mieli chwilę czasu, żeby przystanąć pod wciągniętą na piękny maszt flagą, posłuchać jak łopocze na wietrze i zastanowić się jak o niej myślały i co dla niej robiły dziesiątki pokoleń przed nami? Nasza Flaga to wartość, a bez dbałości o nią być może już jutro inne rzeczy, które dziś są nam bliskie i cenne, wylądują w błocie – jak ten kawałek materiału oderwany od samochodu przede mną.





Trwa ładowanie komentarzy...